Właśnie kupiłem swój pierwszy samochód w wieku 21 lat. Oto, czego nikt ci nie mówi o wizytach w salonach samochodowych

Kilka tygodni temu odebrałem swój pierwszy w życiu samochód. Było to ekscytujące wydarzenie, które wiązało się z wieloma sprawami do załatwienia. Najbardziej zaskoczyło mnie nie samo auto, ale to, jak bardzo cały proces zależał od tego, czy uda mi się wcisnąć wizytę w salonie w tydzień, który rzadko kiedy wygląda tak samo dwa razy.

Mój harmonogram ciągle się zmienia. Pracuję jako niezależna asystentka ds. marketingu i prowadzę zajęcia taneczne, więc mój czas wypełniają zawody, treningi i wszystko inne, co dzieje się w danym miesiącu. W niektórych tygodniach mam wolny poranek. W następnym tygodniu ta przerwa już nie istnieje. Nie mam ustalonej godziny rozpoczęcia ani zakończenia pracy, a coraz częściej dotyczy to wielu osób.

Standardowy tydzień pracy nie jest już ustawieniem domyślnym

Wiele osób nadal pracuje w tradycyjnych godzinach biurowych i ta sytuacja się nie zmieni. Jednak od czasu pandemii praca zdalna przestała być rzadkim przywilejem, a stała się prawdziwą normą. Jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę osób zatrudnionych w branży hotelarskiej, eventowej, rozrywkowej, na stanowiskach freelancerskich oraz w handlu detalicznym pracujących na zmiany, okaże się, że znaczna część młodszych nabywców po prostu nie dysponuje wolnym czasem, który pokrywałby się z harmonogramem od poniedziałku do piątku w godzinach od 9 do 17.

Salony dealerskie, co zrozumiałe, w dużej mierze nadal funkcjonują zgodnie z tą tradycyjną strukturą. Otwierają się o dziewiątej, zamykają o szóstej, a w niedziele są nieczynne. Gdy Twoje życie zawodowe nie przebiega w tym samym rytmie, znacznie trudniej jest się w tym wszystkim odnaleźć.

Co to oznaczało w praktyce

Umówienie się na jazdę próbną w ciągu tygodnia wymagało kilku prób. Załatwienie formalności wiązało się z koniecznością przeorganizowania dnia, by zdążyć przed zamknięciem urzędu na drugim końcu miasta. Niemal każdy etap opierał się na założeniu, że mam do dyspozycji przewidywalną ilość czasu, a w większości tygodni po prostu go nie mam.

Ten proces nie został stworzony z myślą o kimś takim jak ja. Został stworzony z myślą o typowym wtorku.

Gdzie samoobsługa mogłaby mieć decydujące znaczenie

W moim salonie nie było możliwości samodzielnego odbioru, przeglądów ani serwisowania, więc musiałem radzić sobie z typowymi ograniczeniami: dopasowywaniem dostępności personelu, godzin pracy oraz moich własnych, ograniczonych przedziałów czasu wolnego.

Z perspektywy czasu kiosk samoobsługowy rozwiązałby większość tych problemów. Nie musiałbym czekać na konkretnego pracownika, dostosowywać się do godzin pracy kogoś innego ani zmieniać planu dnia, żeby to załatwić. Mógłbym przyjść wtedy, kiedy mi pasowało, samodzielnie się zameldować i zająć się swoimi sprawami.

Rozwiązania samoobsługowe, takie jak te oferowane przez Tjekvik, to nie tylko wygoda dla osób, które starają się załatwić sprawę w przerwie obiadowej. Można uznać, że są one jeszcze bardziej przydatne dla osób, których harmonogram pracy z zasady nie przewiduje przerwy obiadowej: pracowników zmianowych, freelancerów, osób pracujących zdalnie oraz wszystkich, których harmonogram tygodniowy zmienia się z tygodnia na tydzień.

Szersza perspektywa

Młodsi nabywcy nie oczekują od salonów samochodowych, by były otwarte przez całą dobę – zresztą nie byłoby to sprawiedliwe wobec personelu salonu. Chcą jedynie, aby te etapy procesu, które nie wymagają udziału człowieka, mogły być realizowane bez niego. Rejestracja przy odbiorze i zwrocie pojazdu, przekazanie dokumentów oraz odbiór kluczy to w dużej mierze zadania administracyjne i nie ma powodu, dla którego miałyby one zależeć od dostosowania się do harmonogramu innej osoby.

To nie jest przemijająca moda. Modele pracy, które kształtują moje pokolenie – praca zdalna, zatrudnienie na zasadzie freelancingu i zlecenia dorywcze, nieregularne zmiany – prawdopodobnie staną się normą, a nie wyjątkiem. Salony dealerskie, które chcą utrzymać przewagę konkurencyjną, również będą musiały dostosować się do tej rzeczywistości, zamiast czekać, aż klienci dostosują się do harmonogramu, który coraz mniej osób jest w stanie realizować.

Jeśli to dobrze zrobisz, doświadczenie to zacznie odzwierciedlać to, jak ludzie faktycznie żyją dzisiaj, a nie tylko to, jak akurat wygląda obsada personelu w salonie.

Sign up to our newsletter

Wdrażanie rozwiązań samoobsługowych nabiera tempa – w pierwszej połowie 2026 r. odnotowano ponad 3 miliony interakcji

W pierwszej połowie 2026 roku klienci firmy Tjekvik zarejestrowali ponad 3 miliony interakcji w ramach samoobsługi, co stanowi wzrost o 25% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego.

Trendy w szwedzkiej obsłudze posprzedażowej: dlaczego dealerzy nie mogą sobie pozwolić na zwłokę

Szwedzki sektor obsługi posprzedażowej w branży motoryzacyjnej znajduje się w punkcie zwrotnym. Elektryfikacja powoduje spadek przychodów warsztatów, niedobory siły roboczej nadwyrężają możliwości zespołów serwisowych, a klienci oczekują obecnie od swoich dealerów płynnej obsługi opartej na technologiach cyfrowych